Chciałabym napisać, jak śliczne jest South Molton zimą, kiedy te wszystkie domki z ogródkami są przyozdobione lampkami, podobnie jak drzewka na placu po środku wioski. Napisać - bo wciąż nie mam aparatu, żeby po prostu wrzucić zdjęcia, więc musiałabym się rozpisać o wszystkim.
Chciałabym Wam powiedzieć, jak się ucieszyłam, gdy rano wyjrzałam przez okno i zobaczyłam białą ulicę i dachy. Opisać moje zaskoczenie i chichot, kiedy zorientowałam się, że się myliłam, że to jeszcze nie śnieg, a grad, który pada sporadycznie od paru dni i widać sypnął porządnie jak nie patrzyłam.
Może jeszcze będę miała okazję, by to zrobić.
Teraz notka będzie krótka.
Już za tydzień mnie tu nie będzie. Będę w drodze do domu. O tej porze prawdopodobnie będziemy przekraczać Polską granicę, a przynajmniej zbliżać się do niej. Znowu będę między swoimi, spędzę święta z rodziną i Sylwestra z przyjaciółmi.
Staram się o tym nie myśleć, gdyby COŚ *tfu-tfu, na psa urok* się stało, ale nie mogę ukryć tego jak bardzo się cieszę na samą myśl o tym.
Już za tydzień jadę do domu.
Yay^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz